Już od trzech tygodni trwają samotne zmagania Mariana Gonciarza z Wisłą. Pod prąd przepłynął już 780km i dalej płynie.
Grzegorz Danek przesłał nam informacje o bardzo ciekawym i ambitnym wyzwaniu przepłyniecia Wisły pod prąd. Kajakarzem, który postawił sobie taki cel, jest Marian Gonciarz. Ten były zawodnik płynie na sprzęcie półwyczynowym, ale i tak dzienne etapy ponad 50km długości to bardzo dobry wynik przy płynięciu Wisłą pod prąd.
Marian Gonciarz swoją karierę kajakową rozpoczął we wrześniu 1958 roku, w zawodach "O Puchar Pienin". Był wielokrotnym mistrzem Polski w kajakowym slalomie. Dzisiaj 66-cio latek, pedagog, trener, sędzia kajakowy, ma już za sobą pokonanie Dunajca pod prąd. Przed rozpoczęciem kolejnej wyprawy powiedział „Popłynę w górę rzeki z racji 80-lecia Polskiego Związku Kajakowego oraz 50-lecia mojego pływania w kajaku i 50-lecia członkostwa w klubie SKS "Start" Nowy Sącz.”
Zapraszamy do śledzenia świetnej relacji zdjęciowej z tej ambitnej wyprawy.
Trzymamy kciuki, panie Marianie. Do końca już tylko 270km!
Bartosz Sawicki -- 28.08.2008 o 00:55 -- 7 koment.
komentarze
28.08.2008 o 10:22
Bardzo mnie to podniosło na duchu! Gratulacje!
~*1
28.08.2008 o 11:05
Chyba "świetna relacja" to lekka przesada, bo brakuje jej kilku szlifów gramatyczno-ortograficznych. Choć z pewnością jest aktualna i prawie na żywo.
Gratuluję wyprawy Królową...
~Pitt
28.08.2008 o 11:57
W porównaniu z innymi polskimi wyprawami to strona pana Mariana jest wzorowo prowadzona. Codziennie nowy opis i zdjęcia. Oczywiście zawsze można by było lepiej, (np. mapka interaktywna), ale jak dla mnie, nawet w tej chwili strona jest bardzo dobrze.
Podtrzymuje - "świetna relacja".
Bartosz Sawicki
03.09.2008 o 14:29
Jesteśmy pełni podziwu dla kondycji i wytrzymałości p. Mariana. Dziękujemy za świetną dokumentację zdjęciową oraz opisy.
Pozdrawiają ze Szczecina
~miłośnicy Międzyodrza
12.09.2008 o 19:31
No fajnie, tylko po co (pod prąd)? Gdyby sobie tak o płynął bez chwalenia się to jeszcze. Ale jeżeli są z tego relacje-jak wyżej.
~anonimowy kajakoholik
13.09.2008 o 14:43
A ja gratuluję serdecznie sukcesu! Pan Marian dopłynął do końca swojej końca/początku Wisły.
Bartosz Sawicki
17.10.2008 o 19:15
Jestem pełen podziwu dla Pana Mariana, taki wyczyn wymaga wiele samozaparcia,a pytania typu po co pod prąd to jak gdyby pytać się po co pływać kajakiem,kiedy można pieszo
~anonimowy kajakoholik