Rozpoczyna się Kaylantic 2009, czyli samotna wyprawa kajakiem przez Atlantyk. Jej głównym bohaterem jest Paweł Napierała. Bogatszy o doświadczenia z ostatnich 5 lat ponownie podejmuje wyzwanie.
Celem wyprawy jest samotne przepłynięcie Atlantyku z Afryki do Ameryki Południowej. Do pokonania jest 4500km na otwartym oceanie, co powinno zająć Pawłowi około 80-100 dni.
Zrealizowanie tego wyczynu jest dosyć prawdopodobne. Paweł Napierała ma już za sobą bardzo duże doświadczenie morskie. W roku 2004 podjął razem z Aleksandrem Dobą próbę przepłynięcia Oceanu. Tamta wyprawa została przerwana po dwóch dniach płynięcia z powodu problemów sprzętowych. Ostatnie 5 lat spędził opływając połowę Europy. W tym czasie testował i ulepszał swój kajak 'Noe'.

Paweł Napierała w kajaku ,,Noe''.
Kajak 'Noe' to unikalna konstrukcja w technologii drewno-laminat. Łódka ma 6,5 metra długości, 1m szerokości i pusta waży 100kg. Do napędzania tego 'potwora' potrzebne jest 2,5 metrowe wiosło. Paweł spędził w tym kajaku już wiele dni i nocy na morzu. Twierdzi, że jest w stanie przetrwać w nim 180 dni, bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz.
Plan przygotowań do Kaylantica 2009 został zrealizowany i zbliża się moment kulminacyjny projektu. 6 stycznia, kajak wraz z wyposażeniem i zapasami żywności został nadany na statek do San Pedro na Wybrzeżu Kości Słoniowej. 15 stycznia Paweł wyleciał do Afryki.
Nie można narzekać na nadmiar informacji medialnych o tym wydarzeniu. Trochę można poczytać na oficjalne stronie wyprawy:
www.kaylantic.pl, warto też zajrzeć na stronę WIOSŁa
www.wioslo.pl/kaylantic.
Paweł jest osobą dosyć skromną, ale uparcie dąży do zrealizowania swojego marzenia. Trzymajmy kciuki.
O tym, że właśnie rozpoczyna się wyprawa, przypomniał nam Robert Nowicki. Bardzo dziękujemy.
Bartosz Sawicki -- 15.01.2009 o 20:47 -- 17 koment.
komentarze
16.01.2009 o 20:47
Pawle, życzę Ci dużo dobrych wiatrów, niezawodności sprzętu, końskiej kondycji fizycznej i psychicznej. Jednym słowem, powodzenia w tak trudnej wyprawie. Trzymam kciuki.
~Marcin z KiM-u
16.01.2009 o 21:33
Trudno będzie, ale oby się udało!
~*j
16.01.2009 o 21:49
Paweł odrobił trzy lekcje:
szczęśliwie zakończył pierwszą, nieudaną próbę;
zmienił sprzęt i przygotował go do warunków oceanicznych;
przepłynął kilka tysięcy kilometrów.
Teraz już chyba nic więcej nie da się zrobić oprócz wypłynięcia na Ocean.
Powodzenia!
Marcin Knyps
18.01.2009 o 00:58
Paweł, jesteś pewien, że dobrze się przygotowałeś? Twoja odpowiedź na pewno jest twierdząca. Chcę w to wierzyć. Życzę Tobie powodzenia w tak ambitnej wyprawie. Olek Doba
~Aleksander Doba
19.01.2009 o 10:10
Może by zlinkować stronę Kayatlantic w menu? W końcu wiele osób będzie zainteresowana. BArtek - pewnie masz kontakt z twórcą strony. Może zasugerować mu zrobienie rssa?
~*j
19.01.2009 o 22:15
Niestety nie wiem kto odpowiada za oficjalną stronę Kaylanticową. Wiem, tylko co to widać, czyli stronę obsługuje serwer małej firmy informatycznej z Zielonej Góry. Już teraz czasami mam problem z łącznością i boję się, że serwer może mieć problemy z obsługą ruchu jak Paweł już wypłynie.
Jeśli chodzi o linkowanie w Menu, to na razie nie ma takiej potrzeby, bo nius jest na pierwszej pozycji, a co bedzie potem zobaczymy.
Bartosz Sawicki
20.01.2009 o 18:54
Trzymaj się ciepło. Połamania wiosła.
~Złoty
09.02.2009 o 12:59
Gdzie są aktualne informacje o statusie wyprawy.Jak daleko są i od ilu dni na morzu?
~mirek
09.02.2009 o 22:48
Najbardziej aktualne informacje mozna znalezc na stronie wyprawy, czyli www.kaylantic.pl.
Na razie ciagle trwaja przygotowanie i kolejne przesuwania startu. Jak juz Pawel wystartuje, to na pewno damy glosno znac.
Bartosz Sawicki
21.02.2009 o 18:03
co się dzieje? czy ktoś ma aktualne wieści?
pawel
26.02.2009 o 16:17
czy wiadomo co się dzieje z Pawłem??? ponoć wypłynął, gdzie są te informacje???
beria
26.02.2009 o 16:22
Wedlug informacji od Adama Grzegorzewskiego (patrz komentarze pod niusem "Kaylantic 2009 - wkrotce start"), start przesunal sie po raz kolejny. Tym razem z powodow zdrowotnych.
Bartosz Sawicki
26.02.2009 o 20:27
Rozmawiałem dziś z Januszem Kujałowiczem, redaktorem H20, który jest drugi na liście odbiorców alarmowych ARGOSu. Podobno były niezłe jazdy - ponieważ ktoś na lotnisku uznał że w pięknej skrzynce opakowującej urządzenie musi być kasa :)
W związku z tym Janusz był alarmowany z Francji (centrala Argosu), bo sygnał pojawiał i znikał. Niestety, on również nie wie co się dzieje z Pawłem, telefon satelitarny milczy :((
Coś ta wyprawa nie ma farta.
Piotr Kaliszek
28.02.2009 o 10:37
?
~anonimowy kajakoholik
04.02.2011 o 18:17
i jak zakończyła sie ta byprawa...?
bo TU nic dale nie mozna przeczytac ;(( ?
~anonimowy kajakoholik
04.02.2011 o 18:25
10.02.2011 o 22:25
ZA DUŻO GADAŁ -ZA MAŁO WIOSŁOWAŁ DLATEGO NIC Z TEGO NIE WYSZŁO. PO ZA TYM SŁABY KONDYCYJNIE.
ATLANTYK TO NIE 100 KM NA BAŁTYKU.
~TEŻ KAJAKARZ
Moderujemy komentarze. W trosce o jakosc dyskusji usuwamy wulgarne lub niezwiązane z tematem komentarze.