W piątek (29 stycznia) miał miejsce tragiczny wpadek na Międzynarodowym Zimowym Spływie Kajakowym na Brdzie. Po wywrotce kajakarz dostał się pod lód. Mimo szybkiej pomocy nie udało się go uratować.

Do wypadku doszło na dużej i znanej imprezie zimowej (ponad 150 osób), czyli na XLV Międzynarodowym Zimowym Spływie Kajakowym na Brdzie im. Jerzego Korka - zima 2010. Tuż przed zakończeniem etapu w Nadolnej Karczmie dwuosobowy kajak przewrócił się. Szlakowej udało się wydostać na brzeg, niestety sternik został wciągnięty pod przybrzeżną warstwę lodu. Dopiero po 30 minutach i użyciu piły, kolegom udało się pokonać lód i wyciągnąć ofiarę na brzeg. Mimo natychmiastowej pomocy lekarskiej i szybkiego transportu do szpitala, pacjent zmarł.

Dokładny opis wypadku znajdziemy w Gazecie Pomorskiej, której Aleksander Doba powiedział:

- Gdy kajak przyparło do drzewa przy lewym brzegu, bardziej doświadczeni kajakarze namawiali ich, by spłynęli rufą, bo w ten sposób można było odblokować tak długą łódkę. Ale mężczyzna odmówił. Powiedział, że nie pływa rufą. Wtedy zniosło ich na prawy brzeg (...)
Zdaniem Doby, mężczyzna popełnił szereg fatalnych błędów. Rzeka nie była zamarznięta na całej szerokości, więc można było w miarę swobodnie przepłynąć. Dał się znieść na drzewo, odrzucił porady bardziej doświadczonych wodniaków. No i wbrew regulaminowi spływu i nakazowi pani komandor nie miał na sobie kamizelki ratunkowej, siedział na niej.

Łączymy się w smutku z rodziną i kolegami zmarłego. Niech ta tragedia uświadomi nam wszystkim jak ryzykowne jest pływanie po zlodzonych rzekach.

Wiele mediów napisało dzisiaj o tym tragicznym wypadku:

O wypadku poinformował nas Marian Staliś.

Bartosz Sawicki -- 30.01.2010 o 18:41 -- 21 koment.

komentarze

31.01.2010 o 07:51

przykre , ale niestety prawdziwe...za glupote trzeba placic szkoa tylko ze najwyzsza cene:(
bylem w tym roku juz na brdzie i planuje na koniec lutego znowu wyprawe...ale w takich warunkach trzeba bys przedewszystkim rozsadnym...[`]

~anonimowy kajakoholik

31.01.2010 o 15:24

Daruj sobie takie komentarze, jaka "głupota"?!! Skąd wiesz co się naprawdę stało, byłeś obok?! Jeżeli piszesz takie rzeczy tylko na podstawie paru zdań w gazetach to zastanów się nad tym mocno.

~Radek

31.01.2010 o 16:14

Zgoda, o zmarłych dobrze albo wcale.
Ale... nie miał założonej kamizelki.
Rozumiem, że w ogóle nie dopuszczał, że kajak się może wywrócić. Jak, niestety, większość turystów nizinnych. Smutne to.

Piotr Kaliszek

01.02.2010 o 10:30

Fakt, na brak kamizelki na plecach w takich warunkach i pewnie w grubych ciuchach nie ma usprawiedliwienia...

~Radek

01.02.2010 o 12:31

panie Piotrze chyba troche niesprawiedliwe jest pisanie ze wiekszosc turystow nizinnych nie dopuszcza ze kajak moze sie wywrocic.
co do wypadku to jest to bardzo przykre, nie wiadomo czy przyczyna byla brawura i szereg błędów czy czasem jeszcze nie cos innego...

~kajakarz

01.02.2010 o 14:37

Szanowny kajakarzu, niepotrzebnie się oburzasz. Przecież Piotr napisał wyraźnie, "większość turystów nizinnych..." Otóż czas najwyższy przyjąć do wiadomości, że nie każdy, kto siedzi w kajaku to "kajakarz".

Robert Hankiewicz

01.02.2010 o 15:37

Takie wypadki były ,są i będą .
To jest w tej turystyce, co roku giną ludzie i to nieraz bardzo doświadczeni.Ludzie tak są skonstruowani ,próbują na coraz trudniejszych rzekach i w trudniejszych warunkach. A wywrotek
ile jest przez przypadek ?

~Hetman

02.02.2010 o 21:20

Mam nadzieję, że współtowarzysze wyprawy a także ratownicy zatrudnieni do obsługi spływu wiedzieli na czym polega akcja ratunkowa i podjęli ją właściwe...
Wydaje mi się jednak, że WOPR podczas szkolenia ratowników nie wystarczająco podejmuje temat prowadzenia akcji ratunkowej na rzekach. W czasach dynamicznego rozwoju turystyki kajakowej warto to zmienić.

~Tomasz

03.02.2010 o 12:41

dobrze by bylo gdybysmy dowiedzieli sie jakie bledy popelnił kajakarz aby w przyszlosci ich uniknac. moze ktos to opisze?
nie bójmy się, możemy tylko zyskac.
ps. Panie Robercie ja sie nie oburzam ;-)

~kajakarz

03.02.2010 o 13:34

...poszedłbym dalej, może warto stworzyć rubrykę w której każdy mógłby podzielić się swoimi doświadczeniami z "nieciekawych " sytuacji w kajaku ku korzyści ogółu.Proponował to kiedyś Marcin na stronie KiM-u.

janosik

03.02.2010 o 13:47

Dokładnie taki zamiar powstał w redakcji.
Chcemy stworzyć dział z opisami wypadków i zdarzeń niebezpiecznych.
Już teraz zachęcam do przysyłania opisów na adres fata@kajak.org.pl

Piotr Kaliszek

04.02.2010 o 09:11

A jakby miał kamizelkę to by go pod lod nie wciągneło?

~maciek

04.02.2010 o 10:11

Kamizelka znacznie zmniejsza ryzyko bycia wciągniętym pod lód. Aby woda wciągnęła kogoś pod lód, ten ktoś musi być zanurzony. Wyporna kamizelka znacznie to zanurzenie zmniejsza i skraca jego czas po wypadnięciu z kajaka.
Poza tym bez kamizelki znacznie trudniej jest uciec z niebezpiecznego miejsca płynąc wpław. Zwłaszcza ma to znaczenia, jeśli ktoś ma namakające i ciągnące pod wodę ubranie.

Tomek Toczyski

06.02.2010 o 18:18

fajnie w takich sytuacjach miec rzutkę patent holowmiczy przy kamizelce i pływac w grupie przynajmniej trzech kajaków z takim wyposażeniem, luksusem jest pianka i nieprzemakalna kurtka. dużo łatwiej w takiej sytuacji podjąć akcje z tak zwanym człowiekiem żabą. no i podstawa po wywrotce starać sie trzymać cały czas przy sobie kajak. kiedyś pływałem zimą sam po wywrotkach jakie mialem pływam w grupie minimum 3 kajaki. to pomaga przetrwać zimową wywrotkę gdzie 1 minutę ma się na opanowanie oddechu 10 min na wyjscie z wody i przebranie sie w ciepłe ciuchy 1 godzinę na ogrzanie organizmu. no i alkohol po wywrotce wcale nie ogrzewa powoduje jeszce wieksze wychłodzenie i wymianę ciepła poprzez rozszerzenie naczyń krwionośnych.

~bolo

07.02.2010 o 22:28

Nieśmiało chciałbym zauważyć, że dział poświęcony bezpieczeństwu już od kilku ładnych lat jest częścią kajak.org.pl

*j

18.02.2010 o 14:40

jestem ciekawy dlaczego jest przemilczana prawdziwa przyczyna wypadku?
nikt poza jednym domysłem na forum nie pisze o tym,zgoda kapok itd,ale jakoś nikt nie ciągnie tematu ?
A wiem co piszę .

~filip

18.02.2010 o 14:56

Bo nikt nie jej nie zna.
Bardzo chce się zająć opisem wypadku, ale musi to z rożnych względów poczekać jeszcze chwilę.
Drogi Filipie, jeśli masz szerszą wiedzę - podziel się nią.
Jeśli nie na tym forum - proszę, napisz do mnie fata@kajak.org.pl lub zadzwoń 602 79 44 46.

Piotr Kaliszek

01.03.2010 o 09:06

Słyszałem że był pijany.

~pluto

08.03.2010 o 10:53

Mocne.

~pływak zimowy

17.03.2010 o 21:57

Gratuluję poziomu postów. To co przeczytałem na "wirtualnej" zmroziło mnie, zdegustowało i potwierdziło moje zdanie o kołtuństwie gapiów, którzy nie mają pojęcia o pasji. A błędy, brawura, niestety czasami zdarzają się każdemu. Szkoda człowieka.

~Tom

18.03.2010 o 19:17

To gratuluj poziomu postów z "wirtualnej" tam. Moga tu nie bywać.

~anonimowy kajakoholik

Moderujemy komentarze. W trosce o jakosc dyskusji usuwamy wulgarne lub niezwiązane z tematem komentarze.

Dodaj swój komentarz:
Treść:
Podpis:

Bronimy się przed automatami spamerów, dlatego niezalogowani muszą odpowiedzieć na pytanie:Jeden plus jeden?
Jaką liczbę otrzymam, jeśli dodam jeden do liczby kajaków na powyższym zdjęciu?
 
 

Materiał pochodzi z serwisu
kajak.org.pl