5 marca znany podróżnik Marek Kamiński ma rozpocząć
samotny spływ kajakiem po Wiśle. Trasa wyprawy, która ma potrwać ok. dwóch
tygodni, wyniesie 959 kilometrów.
Jak poinformowała Ewelina Ewertowska z Fundacji Marka Kamińskiego, start nastąpi w okolicach Oświęcimia na tzw. kilometrze zerowym Wisły. Miejsca postoju planowane są co ok. 70 km. Podróżnik będzie nocował w namiocie nad brzegami Wisły lub na wyspach na rzece. Kajak wraz ze sprzętem i żywnością będzie ważył ok. 150 kilogramów.
"Widziałem Amazonkę, pływałem po rzekach Alaski i Syberii i mogę powiedzieć jedno: Wisła w niczym im nie ustępuje, jest równie dzika i nieprzewidywalna. W dorzeczu Wisły znajduje się ponad połowa powierzchni Polski. Chcę pokazać, jak wielki skarb mamy w samym sercu Europy i jak bardzo nie wykorzystujemy drzemiącego w nim potencjału" - mówił Kamiński.
Pierwotnie wyprawa miała rozpocząć się 22 lutego. Jednak jednostki WOPR i instytucje nadzorujące stan Wisły ostrzegały, że z powodu długo utrzymujących się mrozów i zlodzenia rzeki nie ma możliwości ani jej przepłynięcia, ani przejścia brzegiem.
W celu przygotowania żywności na wyprawę Kamiński spotkał się na początku lutego z rybakami ze Świbna, którzy dali mu świeżo złowione ryby wiślane. Wspólnie z kucharzem jednej z gdańskich restaruracji przyrządził z nich potrawy m.in. zupę i gulasz rybny, kotlety mielone z ryb, które po poddaniu procesowi liofilizacji (suszenie do postaci granulatu) będą stanowić podstawę diety podczas eskapady. Kamiński będzie pił filtrowaną wodę z Wisły.
Dla zachowania bezpieczeństwa Kamiński będzie wyposażony w spot finder - urządzenie wskazujące na mapie dokładne położenie osoby go posiadającej i wyposażone w funkcję wzywania pomocy. Dzięki temu też na specjalnej stronie internetowej będzie można śledzić podróż Kamińskiego.
Nie jest to pierwszy spływ Wisłą Kamińskiego. We wrześniu 2009 r. podróżnik kierował trwającą miesiąc harcerską wyprawą po najdłuższej polskiej rzece.
46-letni Marek Kamiński po raz pierwszy na świecie zdobył w jednym roku (1995) dwa bieguny Ziemi. Zasłynął także z podróży na bieguny z niepełnosprawnym chłopcem Jasiem Melą. Jest założycielem fundacji swojego imienia, która wspiera osoby dotknięte przez los.
źródło: Polska Agencja Prasowa
Krasiu -- 26.02.2010 o 13:38 -- 104 koment.
komentarze
27.02.2010 o 09:28
Prawdziwa ekspedycja.
*j
04.03.2010 o 20:28
Postanowiłam odnieść się do komentarza jaki pojawił się w sobotę o 9:28. Przyznam, że poczułam się lekko dotknięta, urażona czy nawet zażenowana podejściem redaktora? twórcy? najpopularniejszego polskiego portalu kajakowego, który zamieścił ten komentarz. Wg mnie osoba redagująca strony o kajakarstwe powinna raczej popierać wszelką inicjatywę mogącą zachęcić ludzi do poznawania zakątkow naszego kraju z perspektywy rzeki. Znam wiele osób które spłynęły Wisłę od żródeł do ujścia. Fakt, nigdy nie było to tak medialne jak w przypadku wyprawy Marka Kamińskiego bo i też nie miały zbytniej siły przebicia w mediach. Dlatego uważam, że należy się cieszyć, iż ktoś kogo stać na każdą wyprawę w dowolny zakątek świata wybrał tym razem Wisłę i dzięki temu, że jest popularną osobą, zwróci uwagę wielu ludzi na jej niewykorzystany potencjał a także niewątpliwe piękno. Trzymam kciuki za powodzenie, a Panu *j życzę aby popatrzył na wyprawę oczami większej części ludzi mieszkających w tym kraju, ktorzy nie są może profesjonalistami tylko czasem lubią sobie popływać.
Pozdrawiam.
~Kasia
05.03.2010 o 07:56
Pani Kasiu, o co Pani chodzi? Napisałem, że to prawdziwa ekspedycja, bo przecież tak przeczytałem na stronie wyprawy - a Pani czuje się urażona? Czym? Czyżbym w jakikolwiek sposób odniósł się do Pani szanownej osoby?
*j
05.03.2010 o 08:35
Osobiście nie słyszałem , żeby ktoś przepłynął Wisłę od żródeł.Kilka osób zrobiło to od lub do Wisły , a cała reszta od zerowego kilometra szlaku żeglownego. Większość płynie bez blasku fleszy i kamer po to by podziwiać piękno rzeki.Nie są to ekspedycje tylko po prostu spływy kajakowe.Szanuję dokonania Marka Kamińskiego, ale czy nasza Wisła ma wyglądać jak Brda ,Krutynia czy Czrna Hańcza.Wystarczająco dużo śmieci pozostawiają wędkarze.
~Kazik
05.03.2010 o 09:10
Panie Kaziu - tym się właśnie różni spływ od ekspedycji. Spływ się robi dla siebie, a ekspedycję - dla Ludzkości.
*j
05.03.2010 o 11:24
Ekspedycje robione dla Ludzkości skończyły się gdzieś w XVII wieku. Dzisiaj ekspedycje robi się dla mediów. Po prostu taka praca: organizujesz wyprawę, media mają o czym pisać, a Ty masz pieniądze od sponsorów.
Bartosz Sawicki
05.03.2010 o 11:43
Ty BArtek chciałbyś wszystkich obedrzeć ze złudzeń i to Ciebie Pani Kasia powinna opierniczyć. Na stronie ekspedycji wyraźnie napisano i Pani Kasia to podkreśla, że powinniśmy się cieszyć, iż Wielki Podróżnik zwróci uwagę wielu ludzi na jej potencjał. A skoro powinniśmy się cieszyć, to znaczy, że robi to dla nas, a nie po prostu po to, żeby mieć kasę na kajak i te rybki liofi...wane (trudne słowo, przepraszam).
*j
05.03.2010 o 12:09
Ja bym napisał, że akurat ta ekspedycja robiona jest "dla popularyzacji". Czy popularyzacja Wisły się komu podoba - czy nie - inna sprawa. Ale z całą pewnością rozgłos wyprawy Marka Kamińskiego jest inny niż spływu Kazika, Jacka czy Bartka.
A niestety - takie czasy, że jak coś nie jest ekspedycją, wyprawą czy ekstremum to nie jest ciekawe.
Piotr Kaliszek
05.03.2010 o 14:37
Czyli dla Ludzkości. Bo popularyzacja jest dla Ludzkości zawsze.
~*j
05.03.2010 o 16:46
Popularyzacja jest dla Ludu. Obawiam się, że dobro Ludzkości jest znacznie trudniejsze w zdefiniowaniu. Innymi słowy, pan Marek działa dla Ludu - i za to mu chwała. :)
Bartosz Sawicki
05.03.2010 o 18:30
Trzymam kciuki za powodzenie
Pan Marek z pewnością płynie dla siebie.
Popularyzacja jest dla sponsorów.
A większość ludzkości popuka się w czoło z rozwartą gębom jak zobaczy migawki w TV
chwilek
06.03.2010 o 00:50
Ja obejrzałem zdjęcia w galerii wyprawy i, muszę przyznać, trochę się o pana Kamińskiego boję.
~*j
06.03.2010 o 07:49
No powiem, że po wczorajszych migawkach w TV i ja też zaczynam mieć obawy. Zwłaszcza jak zobaczyłem jak Pan Marek wsiada do kajaka i jak robi wiosłem ;-) Ale tu nie ma się, czego czepiać, zanim skończy spływ będzie o wiele lepszy. Choć, jak na człowieka, który pływał po rzekach Alaski i Syberii to umiejętnościami nie zachwyca.
Ale to tak pewnie jak z moim Freestyle. Brałem udział w Mistrzostwach Europy, wiec ktoś mógłby pomyśleć, że jestem wymiataczem. Niestety strasznie byłby rozczarowany, gdyby mnie zobaczył w akcji :D
Osobiście Pana Marka lubię z dwóch powodów.
Pierwszy to taki, że jest moim rówieśnikiem i pokazuje, że starszy też może ;-)
Drugi, to dotychczasowe osiągnięcia Pana Marka i jego postawa, śmiało mogę powiedzieć, jestem dumny, że są tacy Polacy.
Natomiast moje obawy dotyczą momentu wyprawy. Na Wiśle w wielu miejscach stany ostrzegawcze, gdzieniegdzie pewnie alarmowe, płynie kra, w dolnych odcinkach tworzą się chyba zatory lodowe. Troszeczkę to nieodpowiedzialne? Ja wiem Pan Marek niejednokrotnie ćwiczył akcję, człowiek w lodowatej wodzie. Jednak Wisła nie stoi w miejscu.
Eskimoski pewnie też nie umie, a nawet gdyby, to jak zauważyłem pływa bez fartucha.
Ten żagielek lotny medialnie, może firmie montującej przybędzie trzech klientów więcej, ale w rękach Pana Marka może być najgorszym koszmarem, o tej porze nawet na śródlądziu potrafi nieźle dmuchnąć.
Mimo wszystko życzę wszystkiego najlepszego i trzymam kciuki.
Jeśli chodzi o promocję ogólnie pojętą, to wcale nie jest oczywiste, że Pan Marek Wisłę ludziom przybliży. Może się okazać, że bardzo ją oddali.
Po za tym płaski charakter mediów, raczej zrobi reklamę samemu panu Markowi, no może gdzieś po drodze paru sponsorom i to wszystko.
Nie tędy droga w promocji. Myślę, że o wiele więcej dobrego dla popularyzacji Wisły robi KiM, czy Piotr swoją Masą Krytyczną i nie żebym kolegom robił reklamę ;-)
Jacek nie pomyśl, że się czepiam, ale w komentarzu, który zamieściłeś, jako pierwszy widać wyraźnie, że ostatnie "a" w słowie "prawdziwa" jest jakieś za bardzo uśmiechnięte. Podobnie zresztą jak pierwsze "e" w wyrazie "ekspedycja", które w dodatku wyraźnie szydzi ;-)
A już na poważniej, mi się wydaje, że Pani Kasia zna Ciebie równie dobrze jak żona i wie, że Ty niemiły menczyzna jesteś ;-)
Robert Hankiewicz
06.03.2010 o 09:41
podzielam obawy *j o losy pana Kamińskiego. Na zdjęciach z 'treningu' wygląda na przerażonego siedzeniem w kajaku. Prawda jest taka, że podstaw (typu eskimoska, podpórki... baa, pływanie z fartuchem) mógłby w wolnej chwili się nauczyć np. na basenie od Morzkulców/ Żabiego Kruka, skoro mieszka w Trójmieście. I tu pytanie- czy pan Marek Kamiński nie wie, że ktoś w tym kraju umie pływać kajakiem (co kiepsko świadczy o jego profesjonalizmie), czy też udaje, że nie wie LUB nie odczuwa potrzeby podniesienia swoich umiejętności (a to świadczyłoby jeszcze gorzej)?
Zibi
06.03.2010 o 11:17
Robert, nie obraź się, ale jestem wręcz dotknięty, urażony, czy nawet zażenowany Twoimi posądzeniami, jakobym miał zamiar wyszydzać cokolwiek.
Pływanie z biwakowaniem w zimie jest moim zdaniem pozbawione większego sensu, ale szanuję ludzi, którzy decydują się na mieszkanie w krzakach przez 14 dni w temperaturach oscylujących około zera i po całodziennym pływaniu.
Ta wyprawa jest trudna nie ze względu na trudności kajakowe - bo te nie mogą być zbyt duże, skoro p. Kamiński zamierza się z nimi uporać, a widać, ze doświadczenie i umiejętnosci kajakarskie ma przeciętne.
Ale przedsięwzięcie jest wyzwaniem ze względu na trudności w sensownym nie tylko przetrwaniu w takich warunkach, ale utrzymaniu sprawności fizycznej. I to jak najbardziej doceniam.
Jeżeli cokolwiek w tym przedsięwzięciu skłania mnie do drwin - to pomysł, żeby w takich warunkach pływać samemu. Ale, rozumiem, jest to część image'u, który przeciętnemu zjadaczowi chleba pokazuje, że pan Kamiński to twardziel. Dla mnie byłby takim samym trwardzielem, a do tego człowiekiem rozsądnym, gdyby płynął z dwoma kolegami.
*j
06.03.2010 o 13:32
Jacek mam nadzieję, że nie dotknie Ciebie po raz kolejny to, co napiszę, ale troszeczkę czuję się obrażony Twoimi insynuacjami, jakobym miał zamiar Ciebie posadzić o wyszydzanie czegokolwiek uff..
Z całą resztą, o której napisałeś zgadzam się w 100%.
Dodam tylko tyle, że chętnie potowarzyszyłbym Panu Markowi w tej wyprawie.
Na niesprzyjające warunki jestem odporny, są środowiska, w których mam ksywkę bóg wiosła, gorzej z tą sprawnością fizyczną :-( Ale czymś bym to nadrobił, może uśmiechem?
Robert Hankiewicz
06.03.2010 o 18:09
Również trzymam kciuki za powodzenie tej ekspedycji. Czy dzięki temu Wisła stanie się popularniejszą rzeką do uprawiania turystyki kajakowej - zobaczymy.
Jeśli chodzi o pomysł samotnego pływania w warunkach zimowych. No cóż, nikt nie może nam tego zabronić. Jednak przy w obecnie panujących warunkach w rejonie Włocławka nie jest rozsądne zapuszczanie się kajakiem w tamte okolice skoro lodołamacze musiały salwować się ucieczką.
Pozdrawiam
~Marcin
06.03.2010 o 18:57
Dobrze że pokazali panu Markowi jak trzymać wiosło , bo letnią ekspedycję przewiosłował trzymając asymetryczne wiosło odwrotnie.
~Kazik
06.03.2010 o 23:21
Co roku Wisłę przepływa kilkanaście osób i nie robią z tego wielkiego wyczynu. Czemu to ma służyć i co ma udowodnić ? Wodę z Wisły można pić ale po osmozie, ileś ton ryb wędkarze wyciągają co roku i też je jedzą. A że zimą. No cóż, można jeszcze nasypać sobie gwoździ na siedzenie albo coś odmrozić... Niektórzy tak mają. Co jakiś czas trzeba kogoś naciągnąć na kasę i pokazać się w telewizji.
~józek
07.03.2010 o 19:01
Czytam komentarze "bogów wiosła", znawców mediów i innych wszystkowiedzących. Jeżeli ktoś nazywa coś publicznie ekspedycją to musi liczyć sie z komentarzami. Jeżeli ktoś dmucha balon do nadmiernych rozmiarów; także. Warto tez posłuchac ocen dot. bezpieczeństwa czy umiejętności Kamińskiego. I tu też jest pole do dyskusji. Ale teksty o naciąganiu na kasę , o sypaniu gwoździ na siedzenie, czy traktowanie pływania zimowego z biwakowaniem jako coś głupiego, są kundlowate. Takie szczekanie bez sensu. Kamiński, to nie jest jednak Doda.
~pływak zimowy
07.03.2010 o 22:05
Kto usunął mój komentarz?
*j
07.03.2010 o 22:34
Droga Redakcjo - odpowiedz proszę na pytanie, kto daje Ci prawo tolerowanie gościa, który anonimowo nazywa innych kundlami, ale nie pozwala na obronę przed takimi obelgami. Miej odwagę i przyznaj się.
~*j
07.03.2010 o 22:41
Redakcja.
Bardzo nie chcemy, aby pojawiały się na k.o.p. wycieczki osobiste.
Komentarz "pływaka zimowego" może nie kończy się zbyt elegancko, jednakże nie określa nikogo "kundlem", a jedynie określa teksty jako "kundlowate" - nawet opisując, co przez to rozumie. Co ładne - rzeczywiście nie jest.
Natomiast następne komentarze były zdecydowanie niemerytoryczne i były atakiem na osobę.
Piotr Kaliszek
07.03.2010 o 22:48
Jasne Piotruś. Jeśli tak, to oczekuję, że w ciągu 24 godzin znikną z kajak.org.pl WSZYTSKIE teksty, których jestem autorem. Bierz się do roboty!
~*j
08.03.2010 o 06:49
Piotrze to nie było salomonowe wyjście z sytuacji ;-)
Napisałeś:
>Komentarz "pływaka zimowego" może nie kończy
>się zbyt elegancko, jednakże nie określa nikogo "kundlem",
> a jedynie określa teksty jako "kundlowate"
Rozumiem, że zwrot zimowego pływaka:
>Takie szczekanie bez sensu.
To powszechnie występujące określenie dyskusji, czy też wyrażania poglądów?
O ile określenie tekstów, jako kundlowatych samo w sobie kundla z nikogo nie robi, to te skundlone teksty WYSZCZEKANE, nie pozostawiają złudzeń, co do intencji, jakie przyświecały zimowemu pływakowi.
Napiszę wprost, poczułem się jak kundel.
Zaznaczam, że wcześniejsze komentarze są stonowane i wyrażają obawy przed tą wyprawą, co w żaden sposób nie wpływa i nie wpłynie na jej przebieg. Ujmy samemu bohaterowi też nie przyniosą.
Chciałbym również zauważyć, że pewnie po za mną, wypowiadały się osoby, które temat znają od podszewki. Śmiało można powiedzieć, autorytety w temacie Wisły.
Czytałem Jacka komentarz i nie zauważyłem, aby w swym przesłaniu znacząco różnił się od komentarza zimowego pływaka ;-)
Skoro zniknął komentarz Jacka, to powinien również zniknąć komentarz, który do takiej reakcji naszego kolegi się przyczynił.
Tak na marginesie, ja rozumiem, że można od pewnego czasu na k.o.p. komentować anonimowo newsy. Jednak osoby to czyniące, powinny też zrozumieć, że poniekąd godności same się pozbywają. Czy nie dużo prościej byłoby podpisać się swoim prawdziwym nazwiskiem? Czy powszechnie znaną ksywką? Kiedy piszemy na swoje konto troszeczkę bardziej się chyba kontrolujemy? Pomijam przysłowie, prawdziwa cnota, krytyk się nie boi (Mickiewicz, albo inny malarz) :D
Myślę, że przez poprawność polityczną, troszeczkę Redakcja się zapędziła. Ja rozumiem, że to w końcu Marek Kamiński, ale to też, tylko, Marek Kamiński. Myślę, że zbyt wielkiej ujmy Panu Markowi nie przyniesie, ta cała dyskusja, nawet przyprawiona chilli ;-)
Robert Hankiewicz
08.03.2010 o 09:09
Witam,
wczoraj spłynęliśmy z Warszawy do Modlina. Rzeka wspaniała i szybka choć w sposób zauważalny spadał poziom wody. Dzięki temu mogliśmy na chwilę zatrzymać się na wierzchołku jednej z wysepek. Kry brak. To dobry znak dla ekspedycji MK. Ciekaw jestem jak będzie wyglądała sytuacja na Zalewie Włocławskim. Podczas wiosłowania rozmawialiśmy o tym projekcie i doszliśmy do wniosku, że MK wybrał kajak ale równie dobrze mógł wybrać tratwę lub ponton. Przecież celem projektu ma być promocja Wisły a nie kajakarstwa. Przy okazji kajakarstwo turystyczne może się trochę ogrzeje w blasku fleszy. Czy inni początkujący kajakarze ruszą śladem MK wychodząc w zimowych warunkach na rzekę. Jakiś procent pewnie będzie chciał ale może zastanowią się, że za MK stoi doświadczenie polarnika, który zrealizował kilka trudnych (spektakularnych)projektów. Liczmy na to, że adepci zanim będą bezkrytycznie naśladować MK poszukają kontaktów z lokalnymi kajakarzami i dzięki nim nabędą odpowiedniego doświadczenia.
Aktywność promocyjno-medialna fundacji MK jest godna naśladowania. Myślę, że wiele organizacji może się czegoś nauczyć obserwując realizację tego projektu. A to że jest sporo takich co Wisłę przepłynęli z prądem i pod prąd bez nagłośnienia - fakt. Przepłynęli i mają satysfakcję. Poczekajmy jaki będzie finalny efekt tej ekspedycji. Finalny to znaczy co wydarzy się po kolejnym sukcesie MK. Liczę, że wzrośnie zainteresowanie poznawaniem ostatniej dzikiej rzeki w Europie. A jak naród będzie eksplorował Królową Rzek w dużej mierze zależy również od naszego środowiska. Pozdrawiam
Marcin
Fundacja KiM
~Marcin Fundacja KiM
08.03.2010 o 09:15
Ta nasza polska loża ekspertów, fachowców, komentatorów, ubijaczy piany. Na co czekacie, śmignijcie dwa bieguny w roku i zróbcie Wisłę hydrospeedem od źródeł do Bałtyku. Nie jedna stacja tv was pokaże. A teraz skończcie się nad nim pastwić, już wszyscy wiedzą że jesteście mistrzami wiosła (czytamy to miedzy wierszami) i zacznijcie trzymać kciuki żeby człowiek szczęśliwie dopłynął.
~bolo
08.03.2010 o 09:30
Drogi bolu, nikt nie odbiera MK jego dokonań, ale one nie zmieniają tego, że z punktu widzenia kajakowego jego wyprawa pozostawia wiele do życzenia. Faktem jest, że posiada on duże doświadczenie organizacyjne, umiejętność zdobywania pieniędzy, organizowania wypraw i zapewniania sobie oprawy medialnej. Tego nikt nie neguje. Ale te wszystkie umiejętności nie odbierają nikomu prawa do krytyki. Największą bolączką tego kraju jest właśnie to, że każda, nawet merytoryczna krytyka odbierana jest jako atak personalny.
Drogi bolu - czy byłeś kiedyś w kinie na filmie, który Ci się nie podobał? Jeśli przydarzy Ci się kiedyś taka sytuacja to pamiętaj, aby nie krytykować reżysera, zanim sam nie nakręcisz co najmniej Titanika.
~*j
08.03.2010 o 09:41
"takie teksty są (...) kundlowate.Takie szczekanie." Mało eleganckie? Tak samo jak tekst józka: "A że zimą. No cóż, można jeszcze nasypać sobie gwoździ na siedzenie albo coś odmrozić... Niektórzy tak mają. Co jakiś czas trzeba kogoś naciągnąć na kasę i pokazać się w telewizji."
Czy określenie "zachowuje sie jak słoń w składzie porcelany" jest równoznaczne z określeniem kogoś mianem słonia? j* anonimie nabierz lekkiego dystansu do siebie, bo nie jetes dla mnie bogiem. Kończe bo robi się NTG
~pływak zimowy
08.03.2010 o 09:49
Zdecydowanie NTG. Bardzo proszę - dosyć.
Z dużą niechęcią usuwamy komentarze, ale bardzo dbamy też o to, by były one choć trochę merytoryczne, a nie były atakiem na konkretną osobę lub osoby.
Piotr Kaliszek
08.03.2010 o 09:49
Teksty "pływaka zimowego" pasują do Dugota
~anonimowy kajakoholik
08.03.2010 o 09:55
A już całkiem prywatnie, przepraszam za niemerytoryczność, dla mnie jest jednak różnica, między zarzuceniem "kundlowatości" a brakiem akceptacji dla medialnego rozdmuchiwania działań.
Poza tym - mimo iż Jacek nie zawsze podpisuje się imieniem i nazwiskiem, to jest na tle znaną osobą, że podpis "*j" nie jest anonimowy w najmniejszym stopniu.
Dla tych co nie wiedzą - *j to Jacek Starzyński.
Piotr Kaliszek
08.03.2010 o 09:57
do *j nie podejmuje rękawicy poddaje się. To jak w przypowięści o pełnej filiżance herbaty napełnianej przez mistrza zen. pozdrawiam Cię serdecznie.
~bolo
08.03.2010 o 10:00
"Bardzo proszę - dosyć." - ok
~pływak zimowy
08.03.2010 o 10:13
Dzięki!
Piotr Kaliszek
08.03.2010 o 13:20
Drogi pływaku zimowy - zniósłbym twoje poszczekiwanie w spokoju gdyby nie to, że najwyraźniej masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Napisałeś po prostu coś bezdennie głupiego.
(Droga Redakcjo - zwróć proszę uwagę, że nie nazwałem nikogo debilem, a jedynie napisałem, że pływak zimowy zachowuje się, jak debil - to go przecież nie obraża, prawda? Mój post jest jak najbardziej merytoryczny - w każdym razie nie mniej merytoryczny, niż post pływaka zimowego, który zarzucił mi iż określiłem pływanie z biwakowaniem w zimie, jako "głupiego". Nie napisałem, że jest głupie, tylko, że jest moim zdaniem bez sensu - to zasadnicza różnica).
~*j
08.03.2010 o 13:51
1. Starasz się mnie usilnie obrazić, stąd by nie zaśmiecac tego miejsca, informuję Cię, że już jestem obrażony.I to smiertelnie. Czyli nie musisz juz zaśmiecać tego miejsca.
2.Zbyt egocentrycznie podchodzisz do dyskusji. Z Tobą to akurat najmniej polemizowałem i nie do Ciebie w perwszej kolejności kierowałem mój "skundlony post"
~pływak zimowy
08.03.2010 o 13:58
Ależ nie staram się ciebie obrazić. W pierwszej odpowiedzi na twój post napisałem, jak cię traktuję i nie zmieniam tego stanowiska. Ciebie nie można obrazić, bo jesteś nikim - anonimem, który boi się pokazać twarz, ale obraża innych. Nie interesuje mnie też, kogo w pierwszej, a kogo w drugiej kolejności nazwałeś kundlem. Pokazuję tylko innym, bo na twoje zrozumienie sprawy nie liczę, że przekręciłeś moją wypowiedź.
~*j
08.03.2010 o 14:01
Strasznej piany dostałeś. EOT
~pływk zimowy.
08.03.2010 o 14:11
A ty masz krzywe nogi ;-) EOF
~*j
08.03.2010 o 14:15
Ale się porobiło! Piotrek, tnij!
~*j
08.03.2010 o 14:27
O, to mi się podoba! Jak jest dystans, to mówię "sorry" za "kundlenie".
PS Skąd wiesz o tych nogach?
~pływak zimowy
08.03.2010 o 20:23
Bolo z reguły nie odnoszę się do komentarzy innych, ale Twoje mnie ubawiły.
Najpierw atakujesz pisząc taką bzdurę:
"Już wszyscy wiedzą, że jesteście mistrzami wiosła (czytamy to miedzy wierszami) i zacznijcie trzymać kciuki żeby człowiek szczęśliwie dopłynął"
Otóż, to, co Ty starałeś się znaleźć między wierszami, zostało napisane wprost ; -) O trzymaniu kciuków też pisaliśmy wprost.
Nie odczytałeś jednak, że większość jedynie zaznaczyła, że zarówno sposób, jak i moment wyprawy nie najlepsze ;-)
Ale z tym Twoim czytaniem to chyba jakiś mały problemik ;-)
Przytoczona przypowieść jest o mistrzu Yijing, to nie to samo, co mistrz Zen ;-)
Jak lubisz takie historie to polecam "Bajki Chińskie, czyli 108 opowieści dziwnej treści tylko dla dorosłych" Zbigniewa Królickiego
Robert Hankiewicz
09.03.2010 o 08:02
Czy mogę prosić o powrót do komentowania newsa, a nie komentarzy do komentarzy?
Zaczynamy być naprawdę daleko od tematyki kajakowej.
Piotr Kaliszek
09.03.2010 o 08:44
Popatrzyłem sobie na fotki z początku wyprawy i pozazdrościłem. Widziałem kilka razy Kamińskiego w sytuacjach konferencji, organizowania wyprawy itd. Na tych fotkach widać, że facet jest w swoim żywiole i szczęśliwy. Sam na sam z przyrodą i sobą.
Piotr Kaliszek
09.03.2010 o 08:55
Trzymam kciuki za Marka Kamińskiego. Chociaż wolałbym żeby Wisła pozostała dziką. Jak zaczną po niej pływać na skuterach wodnych to chyba sobie strzelę w łeb.
A te komentarze powyżej są naprawdę żenujące.
Jest mi wstyd za kolegów :(
~giz
09.03.2010 o 09:28
Wisła kajakiem w zimie była już spłynięta: http://male-eskapady.republika.pl/gsw/mein.html
~kajakoholik
09.03.2010 o 15:01
Giz żenujące jest to ,że jeżeli podejmujesz się realizacji jakiegoś projektu, który ma być filmowany i nagłośniony medialnie to powinieneś się do tego przygotować. Pójść na kurs, lub zamówić prywatnego instruktora, a tu nawet po przepłunięciu 1000 km w lato nadal nic gościu nie kuma.Przypomnij sobie jak Ty pływłeś po pierwszym 1000 km.
~Kazik
09.03.2010 o 15:37
Robertcie H.one cie nie rozbawiły tylko dotknęły stąd Twoja riposta. Ok nie żywie urazy. Kaon o którym wspomniałem znajdziesz u D.T.Suzukiego, takie tam o otwartości na wiedzę, postrzeganiu i oceniani innych przez pryzmat własnego ego, będzie też o kwiecistości wypowiedzi i przekazu jaki za tym idzie. Tyle tylko że pomiędzy wierszami. Przydaje się w codziennym życiu ,w pływaniu kajakiem też.
~bolo
09.03.2010 o 18:32
Riposta? O czym Ty piszesz?
bolo rozbawiła mnie Twoja żałosna postawa. Jacek, Kazik, Marcin, Bartek, Józek, Chwilek, Zibi, czy też ja, odnosiliśmy się bezpośrednio do newsa, mamy wątpliwości, komentujemy.
Niestety tradycyjnie znalazła się też grupka uprawiająca płytkie moralizatorstwo. Rozpoczęła dotknięta do żywego Pani Kasia, później zawtórował zimny pływak ;-)
Jak Filip z konopi wyskoczyłeś Ty z rewelacją, że coś wyczytałeś między wierszami. Choć nikt, niczego tam nie ukrywał ;-)
Kiedy Jacek zwrócił Ci uwagę, że krytyka nie jest czymś nagannym, Ty napisałeś coś o rękawicach, filiżankach, mistrzach i zen.
Bolo, najzwyczajniej wystarczyło się nie odzywać, albo odnieść się bezpośrednio do informacji o MK, a nie komentarzy kolegów.
Ty jednak chciałeś strzelić popis i zostać sprawiedliwym wśród narodów.
Niestety bolo zauważ, że wszystkie wymienione osoby są łatwe do zidentyfikowania to żywi ludzie, rozpoznawalni po imionach ksywkach, czy nazwiskach. Ty bolo jesteś anonimem, jak niestety większość moralizatorów.
Kiedy uwagę zwraca mi Jacek, Kazik, czy inny kolega, to ja ich zdanie szanuję. Natomiast, jeśli chce mnie pouczać osoba, która występuje jako anonim, bo brakuje jej odwagi, aby się przedstawić, to mnie to bawi, rozumiesz?
Za wspomnianymi kolegami stoi doświadczenie, wiedza i umiejętności, co stoi za Tobą bolo?
Giz wydaje mi się, że nie musisz się za kolegów wstydzić ;-) Jeśli zaś chodzi o moją skromną osobę to nawet sobie nie życzę, abyś za mnie się wstydził. Przynajmniej do momentu, kiedy podpisuję się swoim imieniem i nazwiskiem.
Przepraszam Piotr najmocniej, że odniosłem się do komentarzy, ale nie mogłem się powstrzymać, pomijam, że nie ja zacząłem.
Robert Hankiewicz
09.03.2010 o 19:16
Ale mógłbyś lekko się zawstydzić przekręcając mój nick.
~pływak zimowy
09.03.2010 o 22:28
Ma to jakieś znaczenie? Zimny, zimowy, pływak, pławik, spławik. Oczekujesz szacunku, a sam siebie nie szanujesz? Już dawno przestałem mieć skrupuły wobec osób, które wykorzystując anonimowość w sieci, leczą swoje kompleksy. Może to dziwne, ale jakoś w tym przypadku się nie wstydzę. Wstydziłbym się natomiast, gdybym tu pod jakimś śmiesznym nickiem próbował obrazić swoich kolegów, ludzi, którzy jednak wnieśli coś więcej do polskiego kajakarstwa, jak parę płomiennych postów.
Robert Hankiewicz
10.03.2010 o 07:57
Panowie, jak nie skończycie, to zaczniemy naprawdę ciąć.
Czepinie się czyjegoś nicka nie przystoi, tym bardziej że tym razem to zimowy pływak zachowuje kulturę, a to ty Robercie napadasz.
Wiem, że Jacek jest powszechnie znany, ale też podpisuje się pod listami nickiem. I bardzo nie lubi, gdy ktoś choćby zapis zmieni.
Umożliwiliśmy na k.o.p anonimowe komentowanie - więc się nie czepiajmy.
Piotr Kaliszek
10.03.2010 o 08:27
Dziękuje Panie Piotrze za obiektywizm.
~bolo
10.03.2010 o 09:09
Nie wiem czy ta "wyprawa" jest warta tego, aby ludzie piszący te komentarze nawzajem się obrażali. Mimo wszystko życzę Panu Kamińskiemu powodzenia i powrotu na łono Rodziny w zdrowiu. Takim i takim.
~józek
10.03.2010 o 09:47
Robercie Hankiewicz jest cos takiego jak netykieta, o której zapewne nie słyszałeś, ale moge Ci podpowiedzieć. Jezeli moderator dopuszcza anonimowość, to dopuszcza. Zresztą podpisywanie sie jednym i tym samym nickiem anonimowością nie jest. I Twoje wymaganie staje sie w tym momencie mało istotne. A jak widać podpisywanie się z imienia nazwiska nie jest gwarantem odpoweidniego poziomu.
Druga rzecz, juz na temat:
Piszesz:(...) którzy jednak wnieśli coś więcej do polskiego kajakarstwa, jak parę płomiennych postów." To Twoim zdaniem ma mi i niektórym innym zamknąć gębę?? Jeżeli tak , to prosze zamknąc gębę w krytyce Kamińskiego , który wniósl wiecej do polskiego eskploratorstwa niż Twoi, moi koledzy.
Apeluje do ciebie Robercie Hankiewieczu, ja "zimowy pływak", byś nie robił naszemu środowisku obciachu , poprzez zamykanie gęby autorytetami. Mamy tego na co dzień wystarczajaco dużo.
~pływak zimowy
10.03.2010 o 09:55
Czy rzeczywiście jestem anonimowy? Mam nadzieję, że nikt mnie nie zdemaskuje. Oj, ale byłaby awantura.
~zimowy pływak
10.03.2010 o 10:10
No i zaczyna się. Jak się nie potrafi inaczej, to zaczyna się podszywanie. Anonimowosc w sieci nie istnieje. Jest IP. Tylko czy o to chodzi, w dyskusji wsród kajakarskiej braci?
~pływak zimowy
10.03.2010 o 12:21
Akurat w sieci o anonimowość jest stosunkowo łatwo. Jest cała mnóstwo metod uczynienia się niewidzialnym, np. Tor, czy anonimowe proxy.
~zimowy pływak
10.03.2010 o 14:30
Polak Polakowi zawsze Wilkiem...
~kajakoholik
10.03.2010 o 15:58
Tak czytam te posty odnośnie idei spływu, wyprawy, ekspedycji czy jak ją zwał. Że jest to dla mediów, dla sponsorów, dla samego Kamińskiego.
Moim zdaniem, tego typu wydarzenia mogą popularyzować tą rzękę jako coś innego, niż tylko nasz największy kanał ściekowy. Pod tym względem podzielam opinię M.Kamińskiego, mówiącego o niedocenionym jej potencjale.
Odnośnie poruszanych tu kwestii kompetencji kajakarskich bohatera, muszę się zgodzić - rodzą pewne obawy. Ze swojej jednak strony trzymam kciuki i popieram.
Odnośnie zarzutów stosowania nicków, to mam wrażenie jakby się płyta zacięła osobie R.Hankiewicza (a może jego metodą powinienem napisać Kamkiewicza, Hamkiewicza czy jak mu tam. No bo czy ma to jakieś znaczenie?!) Kiedy tylko pojawia się osoba z nickiem (a jemu nieznanym) i ośmieli się przedstawić odmienne zdanie to zaczyna się moralizatorstwo. Tak panie R.Hankiewicz - moralizatorstwo ale właśnie z pana strony.
Forum jest do dyskusji (definicja na pewno dostępna w internecie)
~magu
10.03.2010 o 16:04
I oczywiście Robercie, nie przekręcam nicków, obojętnie czy wymyślonych czy nazwisk, bo to w mojej ocenie jest brakiem szacunku dla rozmówcy, stawianiem się ponad nim, a to kończy dyskusję i zaczyna dyktat.
~magu
10.03.2010 o 19:31
czy którykolwiek z nadwiślańskich klubów kajakowych planuje przywitać pana Marka na wodzie ? taki mały miły gest ze strony braci kajakarzy.
~bolo
10.03.2010 o 20:11
Planujemy z Luksferem gdzieś w okolicach Torunia przepłynąć z nim kawałek.
~giz
10.03.2010 o 20:29
super. ktoś jeszcze?
~bolo
10.03.2010 o 22:24
*j napisał:
"Prawdziwa ekspedycja."
dopiszę, jeśli mozna:
Przwdziwa, qrde, expedycja...
wiechu
PS co do anonimowatości (czyjakostak)moge podac pesel i nr skrytki pocztowej, którą mogę uruchomić.
~wiechu
10.03.2010 o 22:42
Piotruś no zajefajnie jest ;-)
Twoja informacja o cięciach zrobiła na mnie wrażenie, na pozostałych jak widzę również ;) Rozumiem, że natłok pracy nie pozwala Ci kontrolować tego wszystkiego. Wiec może wystarczyło posłuchać wcześniej, doświadczonych kolegów, czym pewne decyzje skończyć się mogą, choć jak pamiętam, przestrzegali?
Gratuluję kontroli mniej więcej od 04.03.2010 godz 20:28.
zimowy pływak zdemaskowałem Ciebie 10.03.2010 o godz 09: 55, na pewno się spotkamy w tym roku nie jeden raz, pozdrawiam ;-)
A całą resztę również pozdrawiam, choć nie tak cieplutko Robert Hankiewicz, Robert Hankiewicz, Robert Hankiewicz, Robert Hankiewicz.
PS. Wiechu nie przesadzaj, niektórzy nie tylko czytają, są tacy co czytają ze zrozumieniem ;-)
Pomijam, że Wiechu wystarczy nawet jak ktoś się podszyje ;-)
Robert Hankiewicz
11.03.2010 o 08:20
Robercie, chwileczkę... zaraz się poprawimy.
A jeśli chodzi o witanie, to chętnie w Warszawie, ale nie wiem na jaki dzień trafi i czy będę mógł.
Piotr Kaliszek
11.03.2010 o 11:32
Hm...przeczytałem powyższe komentarze i cóż...faktem jest, że wielu spośród nas przepłynęło więcej,potrafi więcej jesli chodzi o kajak natomiast nikt z nas nie ma tak znanego nazwiska jak Marek Kamiński!!! Dlatego nikt z nas nie jest w stanie tak spopularyzować ulubionego przez nas kajakowania jak bohater tej ekspedycji...i to tyle w tym temacie...
Pozdrawiam serdecznie...
~Krzysztof Stankiewicz
11.03.2010 o 11:43
Zacznij od koszulek ze swoim wizerunkiem :)
~plywak zimowy
12.03.2010 o 10:39
Ale jaja. Kiedyś był taki cytat z jednej komisji. Ch..je precz. Jacku tyrzymam kciuki, *j power!!!
~ww_warrior
12.03.2010 o 11:55
Żenada,
Dopiero dziś zapoznałem się z tym wątkiem. Piotr kto daje Ci prawo do wybiórczego kasowania postów? Czemu na tym forum nie ma wiary w inteligencję jego użytkowników? Czy naprawdę uważasz że pasuje Ci rola urzędnika z Mysiej? Takim postępowaniem doprowadzicie do jeszcze większego spolaryzowania niechęci. Uważam, że nie należy ingerować w rozwój dyskusji, nawet jeśli traci ona swój merytoryczny charakter. A może w następnej kolejności będziecie kasować niusy politycznie niepoprawne?
Pozdrawiam
~Mateusz Zarembowicz
12.03.2010 o 12:50
Czyż nie bardziej żenującym jest wzajemne obrzucanie się błotem skądinąd inteligentnych ludzi?
Od początku wprowadzenia komentarzy ten mechanizm funkcjonował, używany był bardzo sporadycznie i jak dotąd nie budził kontrowersji.
Prawo (a może nawet obowiązek) do usuwania komentarzy daje nam fakt redagowania tej strony.
Za chwilę jednak wdrożymy jednak lepszy system - moderowania. Pisze o tym BArtek na blogu redakcyjnym. Kto będzie miał ochotę - obejrzy sobie wymoderowane komentarze.
Jeśli chodzi zaś o newsy - każdy z nich jest zawsze zatwierdzany przez redaktora (innego niż autor). Sami siebie kasować nie będziemy :)
Piotr Kaliszek
12.03.2010 o 14:28
Z http://www.ekspedycjawisla.com/ :
"Warszawa ante portas! Marek Kamiński płynie ku stolicy. Zatrzyma się w Warszawie na plaży przy Płycie Desantu - jutro, w sobotę, około godziny 10:00. Zapraszamy!"
Tomek Toczyski
12.03.2010 o 14:39
Usuń Tomek ten tekst, bo "Warszawa ante portas" troszkę kompromituje redaktorów strony ekspedycji. Zwróciłem im już uwagę i pewnie to poprawią.
~*j
12.03.2010 o 22:08
Wychodzę z założenia ,że im więcej krzyku tym bardziej podejrzane. Postanowiłem osobiście sprawdzić jak pan Marek radzi sobie podczas SAMOTNEGO spływu po Wiśle.W oddali zobaczyłem coś czerwonego na wodzie, pomyślałem "Jest".Niestety była to motorówka WOPR-u obok której płynął pan Marek , dostrzegłem jeszcze wielki ponton ze 130 konnyn silnikiem ze świty pana Marka. Wywiązała się krótka rozmowa : ja; dziędobry , jak się płynioe,
MK; wspaniale
ja; panie Marku chciałbym się dowiedzieć z jakiego powodu chce pan przybliżyć Wisłę ludziom,
MK; wszystko jest na stronie
Ja; czy się pan nie boi ,że ludzie odejdą od TV i ruszą tłumnie na Wisłę.Ta rzeka potrafi być czasami niebezpieczna, a jak zdarzą się wypadki to jakiś genialny polityk może wprowadzić licencje lub zezwolenia ma pływanie po Wiśle.
MK; nie mogę rozmawiać -koncentruję się na płynięciu, tu chodzi o Wisłę.
ja; ale dlaczego kajakiem.
MK; ponieważ ja pływam kajakiem , przepłynąłem już tysiące kilometrów i pływam po rzekach górskich !!!
ja; z wrażenia wykonałem niską podpórkę.
Porobiłem jeszcze trochę zdięć i postanowiłem popłynąć dalej.Dostrzegłem ,że od przeprawy w Czersku podpływają do pana Marka dwa kajaki i tu już pan Marek miał czas na rozmowę nawet podpłynął do brzegu.
Przed Górą Kalwarią zaczęło ostro wiać w twarz i tu ogarnęła mnie niepewność jak poradzi sobie pan Marek ( podczas wspónego płynięcia poruszaliśmy się nie wiele szybciej od nurtu ).
Nic to zawsze to dzień spędzony na wodzie,przepłynąłem 77 km - czas 6h 40 min.,
kajak morski- laminat
~Kazik
13.03.2010 o 01:28
ante portas..... ;)))))))))))))))))))))))
i tekst Kazika...:(((((((((((((((((((((
a jeszcze ze dwa tygodnie temu Marek Kamiński dla mnie to był GOŚĆ...
już nie jest...
wiechu
pozdr
~anonimowy kajakoholik
13.03.2010 o 01:39
Nie jestem kajakoholikiem, a już na pewno nie anonimowym, no to niech nie ruszją moich wpisów tutaj...
pozdr
wiechunieanonimowy niekajakoholik
pozdr
wiechu
~anonimowy kajakoholik
13.03.2010 o 08:56
no to po takim rozpoznaniu przez Kazika raczej Marek Kamiński będzie unikał kogokolwiek, kto umie niską podpórkę, o wysokiej i eskimosce nie wspominając... Kazik, a nie spytałeś już o które górskie rzeki chodzi???
Zibi
13.03.2010 o 09:04
Trochę się zastanawiam czy już pan Marek nie wpadł trochę we własne sidła i czy mie żałuje że ta jego ekspedycja nie nabrała troche za dużego rozgłosu. Miała być samotna wędrówka, traperskie życie konsumowanie radości jaką daje spływ. Zamiast tego mnóstwo kibiców i te żenujące spektakle nad wodą. Ci chcą płynąć dla towarzystwa, ci chcą rozmawiać, tu zapraszają, tu ciągną na rozmowy wywiady. Ja trochę bym był tym wszystkim zażenowany.
A czy nie fajniej tak?
http://male-eskapady.republika.pl/gsw/mein.html
~arti
13.03.2010 o 09:43
Ale Ty Kazik to dopiero jesteś zawistnik i zazdrośnik ;-)
A tak na poważnie, to podziwiam, że Ci się chciało. Czy to coś zmieni? Na pewno niewiele. Czy Ty czegoś się więcej dowiedziałeś po przepłynięciu 77km, pewnie też niewiele? Ja może troszeczkę zawiodłem się na samej osobie MK, po tym jak opisałeś waszą wymianę zdań. Może służby MK przeprowadzają na bieżąco biały wywiad, stąd niechęć do rozmowy z Tobą? Dobrze, że MK nie próbował zrobić, tak jak Ty niskiej podpórki ;-) Niedobrze natomiast, kiedy konfabuluje się w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem. Na potrzeby mediów to inna sprawa ;-)
Chyba, że rozmowa była nagrywana?
Mimo wszystko MK swoje miejsce w historii ma, Swoje projekty nadal będzie pewnie prowadził. Dopóki przy okazji kariery pomaga też innym ludziom, dopóty ja będę człowieka szanował, za to, co robi. Rozumiem filozofię, choć nie wszystkie jej aspekty popieram.
Zupełnie inną sprawą jest rozmienianie się MK na drobne, ale to już problem jego pomagierów od wizerunku. Po za tym rynek coraz trudniejszy, kryzys nie zachęca sponsorów do hojności.
Kazik, czy społeczeństwo po tej wyprawie wyskoczy na Wisłę i to zimą. Wydaje mi się, że nie. Póki MK jest kojarzony z ekstremalną przygodą, ludzie będę mu kibicować, jednak naśladować się nie odważą. Mogą natomiast na Wisłę wyskoczyć mniej doświadczeni kajakarze i to nie tylko dlatego, że przybliży im tą Wisłę MK. Chcąc, nie chcąc, my też do tego się w minimalnym stopniu, ale jednak przyczyniamy. Choćby komentując umiejętności MK. Niektórzy mogą za bardzo uwierzyć w swoje. Świetnie, że napisałeś o tych łódkach WOPRu, ten wątek powinno się podkreślać. Może, to da do myślenia ludziom i jednak wyciągną właściwe wnioski.
Czy Twoja relacja coś zmieni, chyba nie? Nie masz tak wielkiego przebicia medialnego jak MK. Dla niego to zawód, robi to profesjonalnie, ma wiernych fanów i ślepych fanatyków. Tacy ludzie najczęściej nie rozumieją, że to dzięki nim, żyje MK, a nie odwrotnie. Ludzie karmią się sukcesem, nieważne czyj sukces jest.
Dochodzi do takich np. absurdów, że ludzie, choć nie mają pojęcia kompletnego o piłce ręcznej, nie znają zasad gry, są zagorzałymi kibicami ;-) Sam miałem przyjemność takich spotkać, po jednym oglądniętym meczu, są mądrzejsi od niejednego trenera, a sędziwie w ich oczach to kompletni laicy, zwłaszcza jak decyzje są nie po ich myśli. Przyznaj się wśród takich, że w młodości trenowałeś piłkę ręczną i odnosiłeś jakieś sukcesy, a to w kontekście ich dyletanctwa, wciągną człowieka nosem, o tym, że jesteś zawistnikiem nie zapomnisz do końca życia ;-)
Kajakarstwo niewiele od piłki ręcznej się różni, no może po za tym, że podobnie jak na polityce znają się na nim wszyscy :D
I to jest prawdziwy powód, dla którego MK wybrał kajak, a nie ponton. Bo przecież nie dlatego, że pływa po górach i jest wymiataczem ;-)
Ciekawi mnie też, czy nasi koledzy kajakarze po pierwszym zachłyśnięciu, troszeczkę się zreflektują?
Czy będą za nas dalej się wstydzić? Czy jednak troszeczkę wstydu zachowają dla siebie?
Osobiście uważam, że nie, bo tu nie o fakty chodzi, ale o wrażliwość na punkcie własnego ego.
Bo przecież wszyscy jesteśmy super kajakarzami i nie ważne czy ktoś pływa po Bałtyku, Wiśle czy Kamiennej, Nieważne czy na szklaku, polietylenie, gumie, czy składaku. Czy używa wiosła, karbonowego, takiego za 20 zł z allegro, czy drewnianego. Ważne, że ma cel, swoją górę, resztę wypełniają pokonane kilometry. Umiejętności, wiedza i doświadczenie, a kto by się tym przejmował, no może paru starych zawistnych malkontentów.
Tak więc rzucam w kąt laptoka i pruję na wodę, zdobywać swoją Czomolungmę. Bóbr to nie Wisła, ale ja nie jestem MK , tylko RH ;-)
Pozdrawiam
Robert Hankiewicz
13.03.2010 o 10:01
Nie ukrywam,że zwątpiłem. Motorówka, ponton ze świtą. To mi zaczyna przypominac zdobywanie Klimandzaro przez panią Foremniak, która nie wyobrażala sobie noszenia "tak ciezkiego plecaka". Można zrobic dokładnie to samo, ale styl sie liczy.
~anonimowy kajakoholik
13.03.2010 o 10:03
Ten wątpiący to ja- zimowy pływak
~pływak zimowy
13.03.2010 o 10:07
Arti to od początku nie miała być samotna wędrówka, traperskie życie konsumowanie radości, jaką daje spływ. Nikt, kto ma taki cel nie trąbi tego na wszystkich możliwych kanałach, nie przygotowuje koszulek. Ale przede wszystkim nie szuka sponsorów. Sponsorzy nie wykładają kasy na samotne traperskie wędrówki ;-)
Oddziel ziarno, od plew, a będziesz mniej zawiedziony ;-)
Co zaś do Rafała, no cóż również go podziwiam, za to szaleństwo.
Jednak uczciwie muszę przyznać, że jego wyprawa od wyprawy MK różni się raptem w dwóch aspektach, nieistotnych dla samego kajakarstwa. Nie miała takiej oprawy medialnej. Miała inny cel, ani lepszy ani gorszy, po prostu inny. Nie zamierzam tutaj Rafała oceniać, dzisiaj nie ma to znaczenia, ani dla mnie, ani dla niego. Jeśli we własnym odczuciu osiągnął cel, który założył, to ja jemu gratuluję. To był na pewno spory wysiłek, ryzyko jeszcze większe, najważniejsze, ze się udało.
Jednak gdyby kiedykolwiek starał się polecać taką przygodę innym. Uruchomił machinę promocyjną, to będę jego zagorzałym przeciwnikiem ;-)
Pozdrawiam
Robert Hankiewicz
13.03.2010 o 11:50
Pływak zimowy, mam pytanko. Jak z perspektywy czasu oceniasz całą zadymę? Warto było? Nie uważasz, że podobnie jak mały kamyk wywołujący lawinę, tak niewłaściwe słowa potrafią spowodować niezłą zadymę? Czy nie warto czasami dłużej pomyśleć? Czy krytyka zawsze jest złośliwa? Czy uwagi doświadczonych kajakarzy, są spowodowane jedynie obawą o własny autorytet? Najważniejsze jednak, aby nawet z tak niesympatycznych dyskusji wyciągać nauki.
Nie oczekuję, że padniesz na kolana i będziesz się walił w piersi. Natomiast, jeśli przy następnej okazji zastanowisz się czy w skundlonym tekście kolegi, niema choćby odrobiny racji, rasowego z rodowodem kajakarza, to nauka nie pójdzie inhalować się zapachem sosenek ;-)
I moderować nikt nie będzie musiał ;-)
Robert Hankiewicz
13.03.2010 o 12:30
Ciągle Robercie nie rzoumiesz i ciagle mój post bierzesz wyłacznie do siebie. Mnie wkurzył post józka i do niego głóownie odniosłem "skundlenie" Przypomne go :
"Co roku Wisłę przepływa kilkanaście osób i nie robią z tego wielkiego wyczynu. Czemu to ma służyć i co ma udowodnić ? Wodę z Wisły można pić ale po osmozie, ileś ton ryb wędkarze wyciągają co roku i też je jedzą. A że zimą. No cóż, można jeszcze nasypać sobie gwoździ na siedzenie albo coś odmrozić... Niektórzy tak mają. Co jakiś czas trzeba kogoś naciągnąć na kasę i pokazać się w telewizji.
~józek "
Gwoździe i naciaganie na kasę, odmrożenie sobie - to. To jednak jest dla mnie skundlony tekst. Czy wreszcie zroumiesz ,ze nie Twój i nie j*?
Cczy warto było? Tak , bo broniliscie "Wy" swego zdania i dzieki tej dyskusji (być może ) Kazik) pogadał z MK i jesteśmy (jestem) w temacie do przodu.
Nie traktuje tu dyskusji jako jakiejś rozgrywki; czyje na wierzchu. Stąd nie ma u mnie oczekiwanej przez Ciebie pokory. W końcu to nie szkólka niedzielna i nie widze tu "totalnego braku kultury" (co najwyżej zwytły brak kultury)i "gąszcza inwektyw". Mi moderowanie nie jest potrzebne - końncząc.
~pływak zimowy
13.03.2010 o 12:59
Nie biorę wyłącznie do siebie. Józek może niezbyt poprawnie politycznie, nazwał sprawę po imieniu ;-) Co niekoniecznie obraża samego MK. Mało gdybyśmy mogli porozmawiać z MK w bardziej kameralnych warunkach np. przy ognisku, pewnie specjalnie by się nie oburzył na takie określenie ;-)
Niestety takie zbójeckie prawa rynku, Nie umniejsza to zasług MK i my mu ubliżać nie chcemy, bo i po co. Nie ma też powodu, aby specjalnie się tu nad nim rozczulać. A to dlatego, że jest twardym gościem, oraz dlatego, ze nasze tutaj pojękiwania są niczym przy laurach, które za ten projekt zbierze. A ile z tego wyniesie sam MK to jego sprawa, ja mu życzę, aby jak najwięcej. MK ma też w swoją działalność wpisaną krytykę, jak każdy, kto zechce wychylić się z bezpiecznych domowych pieleszy.
Natomiast zupełnie inną sprawą jest wpływ tego projektu na turystykę kajakową w Polsce, ale o tym już pisałem ;-)
Robert Hankiewicz
13.03.2010 o 17:35
Moim prywatnym zdaniem ten projekt to komercha w najgorszym wydaniu... Nie popieram tego typu zachowań. Dopóki nie poznałem relacji Kazika (z pierwszej ręki) ten projekt był mi obojętny. Teraz niestety widzę że gość ma mocne "parcie na szkło" tylko mu jakoś nie wyszło. Jest wśród nas wielu podróżników, którzy chwalą się/zdają relację ze swoich dokonań po zrobieniu czegoś wartościowego. MK dla odmiany robi z kajakarstwa coś w rodzaju You Can Dance i dlatego jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego typu zdarzeń... Oczywiście później MK będzie znany z tego że jest znaną osobą i zrobił ... oraz ... Ale niech nie bierze się za popularyzację kajakarstwa, błagam.
~Milimetr
13.03.2010 o 18:13
To faktycznie jakś szopka. Już nawet marszałek Komorowski się pod nia podłączył. A i pontonn samotnika widac :)
http://wiadomosci.onet.pl/2682,2141170,wydarzenie_lokalne.html
~pływak zimowy
14.03.2010 o 00:05
Jeszcze do tego mieszają się politycy- o zgrozo..
~arti
15.03.2010 o 10:06
Panu pływakowi zimowemu życzę więcej zdrowia i mniej piany...
~józek
15.03.2010 o 18:34
Marek Kamiński jest nie od dziś osobą medialną. Z jakiegoś powodu potrzebuje właśnie teraz rozgłosu. Jaki jest MK - z grubsza wiemy.
Zaskakuje mnie na tym forum reakcja kajakarzy.
Większość z Was jest bardzo doświadczona w machaniu wiosłem. Większość z Was realizuje swoje lub czyjeś pomysły pomimo, że są często nierozsądne. Fakt, że nie uzyskujecie takiej popularności jak MK świadczy tylko o tym, że nie pracujecie nad nią.
Forum internetowe Wam jej nie przysporzy. Wydaje mi się, że zawsze będą lepsi i gorsi, bardziej lub mniej popularni. Wasze samopoczucie zależy od tego jak bardzo chcecie się porównać z innymi. Nie lepiej po prostu popływać...
~lisnoris
15.03.2010 o 19:01
Chyba kisimy sie juz nieco we wlasnym sosie - widze/czytam i wiekszosc znanych osob....
Ale do rzeczy - MK "samotnie splywa Wisla" w celu popularyzacji Wisły? Ciekawe - czyżby?
- nic co do tej pory pokazal lub powiedzial nie pokazuje jej piekna i nie zaciekawia - taka pora i taka organizacja "splywu". Promuje tyko sam siebie: YouTube, gazety, plakaty na mieście!!!, TV, itd.
Szkoda - bo troche to deprecjonuje jego poprzednie wyczyny.
Ale i dobrze - bo w takiej formie Wiśle nie zaszkodzi.
Zastanawiam sie (no nie na powaznie) czy w poprzednich wyprawach tez mu czasem nie towarzyszyl jakis Peugeot Partner z fotografami, lub sanie motorowe ze 130 konnym silnikiem....
Szkoda, mogl sie lepiej przygotowac i zrobic to naprawde dobrze i ciekawie. Chyba ze zalezy mu na prowadzeniu Wisla - a prawdopodobnie inna wielka rzeka moze na Alasce??? wycieczek amerykanskich emerytow - ale chyba ich taka nasza rzeka nie zaciekawi. Jedyne co rozsadnego (ale i to nie do konca) uslyszalem to ze do dalekich wypraw mozemy przygotowac sie tutaj u nas - plynac Wisla (oby nie w zimie bez przygotowania jak on).
Tyle ze za kase jaka zdaje sie przeznaczyl na calosc wyprawy mozna by zorganizowac naprawde ciekawy wyjazd.
"Chcę pokazać, jak wielki skarb mamy w samym sercu Europy i jak bardzo nie wykorzystujemy drzemiącego w nim potencjału"
pzdr
L
~anonimowy kajakoholik
16.03.2010 o 12:46
Witam, dla kontrastu i oddechu. Może Was zainteresuje jak 7 letnia Basia (początkująca kajakarka)w asyście swojego taty przepłynęła 870 km Wisły. Relacja: http://www.fundacjakim.pl/index.php?pid=4&id=290
Pozdrawiam
~Marcin
16.03.2010 o 22:52
A dlaczego ten ponton ciągle przeszkadza Panu Markowi: i pod Krakowem, i w Warszawie i na zalewie Włocławskim....: "http://www.youtube.com/watch?v=twR6Kkh67gc"
L
~Leszek
17.03.2010 o 08:32
Widać posłuchał waszych dobrych rad i postanowił nie płynąć w pojedynkę tylko z asekuracją.
~giz
17.03.2010 o 08:54
Myśmy radzili "pływać w grupie", a nie "pływać z motorówką". To drugie jest czymś, co zdecydowanie odradzamy. Może napiszę wprost: "pływanie w asyście motorówki to obciach". Zwłaszcza, jak ktoś chce promować Wisłę i dbanie o jej czystość.
BTW: ciekawe, czy to WOPR sponsoruje wyprawę, czy też ktoś mu za to zapłacił. Bo przecież asysta co najmniej jednej motorówki z załogą przez dwa tygodnie spływu to ładne parę tysięcy złotych. I ciekawe, co załoga tej motorówki robi w nocy - śpi w sąsiednim namiocie, czy z rykiem motorka pędzi do najbliższego hotelu.
~*j
18.03.2010 o 13:07
"Nieśmiało chciałbym zauważyć, że dział poświęcony bezpieczeństwu już od kilku lat jest częścią kajak.org.pl" :)
~bolo
18.03.2010 o 16:27
Bolo: to, co napisałeś jest pewnie śmieszne, ale ja niestety nie łapię. A chętnie bym się pośmiał - wytłumaczysz?
*j
19.03.2010 o 21:46
Poddałem się. Skasowałem swoje posty na forum wyprawy MK. Bo to nie miało sensu. Moje zapytania tam kierowane, też do Administratora (zachęcającego zresztą do dyskusji)i bezpośrednio do pana MK na jego stronie (gdzie odpowiada sam na posty), pozostały bez echa. Tam akurat go nie puszczono. Pytałem się jak odnosi się do zarzutu o braku samotności i istnieniu wsparcia. Totalna zlewka. Czy jestem zaskoczony? No nie. Przeszedłem drogę od ufności do "wrogości"
Trzeba robić swoje i pływać dla siebie i z innymi. A Ty Kasiu co na to?
PS Czekam teraz na morską część ekspedycji - to MK zapowiedział. Śmiać się czy płakać?
bylin
~pływak zimowy
20.03.2010 o 20:14
Ja też tam próbowałem napisać. Co ciekawe za każdym razem gdy usiłowałem wyslać wyskakiwał komentarz, że wulgaryzmy są zabronione :) Żeby było ciekawiej nawet nie pomyślałem żeby ich użyć (no, może po piątej próbie opublikowania tekstu:)
~Mateusz Zarembowicz
25.03.2010 o 12:36
Tego kolesia to już zupełnie powaliło , oto
cytat ze strony;
Nie macie za co mi dziękować, ja jestem tylko narzędziem w ręku natury, czy Boga.
~Kazik
25.03.2010 o 16:42
"Dziękuje!!! Cokolwiek będzie Pan robił, dokądkolwiek szedł, będę mieć pełne zaufanie do drogowskazów ustawianych przez Pana" - pisze fan MK na jego stronie.
~pływak zimowy
29.03.2010 o 17:13
"...ja wiedziałem , że tak będzie! Ja wiedziałem!!!..."
~wiechu
Moderujemy komentarze. W trosce o jakosc dyskusji usuwamy wulgarne lub niezwiązane z tematem komentarze.